Info

Kredyty frankowe – czy zbliżająca się ugoda to koniec problemu dla tysięcy polskich rodzin?

Czy zbliżająca się ugoda to koniec problemu dla tysięcy polskich rodzin?

Kredyty tzw. „frankowe”, czyli denominowane i indeksowane we franku szwajcarskim, były masowo udzielane w latach 2006-2008. Wydawały się one wówczas tańszą alternatywą wobec hipotek w polskim złotym. Jednakże, gdy wzrósł kurs helweckiej waluty, a wraz z nią wysokość raty, kredyty frankowe stały się pułapką. Tysiącom ludzi przed oczami stanęła wizja bankructwa. Wiele osób utraciło mieszkania. Część frankowiczów zdecydowała się samodzielnie pozwać banki do sądu. Inni zaś postanowili czekać i liczyć na pomoc polityków. Czy któreś z tych rozwiązań okazało się wyraźnie lepsze? A może to dopiero zbiorowa ugoda, związana ze zbliżającym się wyrokiem Sądu Najwyższego, rozwiąże problem kredytów frankowych? 


Które banki mają w swym portfelu najwięcej kredytów we frankach? 


Aby zrozumieć zamieszanie wokół nadchodzącego wyroku Sądu Najwyższego, należy wiedzieć, że nie wszystkie banki masowo udzielały kredytów frankowych. W związku z tym istnieją banki bardziej zainteresowane doprowadzeniem do ugody z frankowiczami, które na niekorzystnym dla siebie rozwiązaniu straciłyby najwięcej, i te przywiązujące do sprawy mniejszą wagę. Do pierwszej grupy należą m.in.:

  •  Bank Millenium 
  •  mBank
  • Getin Noble Bank 

Nie ma więc jednej spójnej grupy pod nazwą: „polskie banki”. Niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że samo doprowadzenie do ugody jest zagrożone. Tak różne i złożone są interesy poszczególnych banków. 


Co w tej sytuacji zmieni wyrok Sądu Najwyższego?


Niektórzy z frankowiczów błędnie rozumieją zbliżającą się decyzję Sądu Najwyższego. Otóż nie oznacza ona masowego odfrankowienia wszystkich kredytów, ani też gwarancji wygranej w razie wytoczenia procesu. Wyrok ten stanie się jedynie wykładnią dla sądów powszechnych. Proces z bankiem nadal będzie można przegrać, jednakże ryzyko to stanie się mniejsze, niż jest obecnie. Niemniej, szacuje się, że koszty dla banków drastycznie wzrosną. Wizja tysięcy sądowych porażek w krótkim czasie przeraża właścicieli i rady nadzorcze banków. Właśnie dlatego banki mające najwięcej kredytów we frankach chcą doprowadzić do ugody ze swoimi klientami jeszcze przed decyzją Sądu Najwyższego.
Podpisanie dokumentów oznacza dla danego frankowicza koniec stresu i prawnych przepychanek, lecz jednocześnie zamknie mu drogę do sądu i możliwości wywalczenia większych pieniędzy. Na to liczą banki.

Pozywać czy czekać?


Wiele osób w sytuacji niepewnej ugody zadaje kluczowe pytanie: wierzyć, że pojawi się ugoda, czekać na wyrok SN czy już teraz pozywać bank do sądu. Bazując na statystyce, około 90% osób wygrywa sprawę o odfrankowienie kredytu. Można się spodziewać, że po decyzji Sądu Najwyższego, odsetek pozytywnie zakończonych procesów będzie jeszcze wyższy. Natomiast wiara w dojście do porozumienia przez banki wydaje się, w świetle ostatnich wydarzeń, być nieco naiwną. Zbyt duży zachodzi tu konflikt interesów. Podsumowując: zbliżająca się ugoda, o ile w ogóle do niej dojdzie, raczej nie rozwiąże problemu większości frankowiczów, a spory o kredyty we frankach będą nadal znajdowały swój finał w sądach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *